Monthly MagazineMagazine for You
"Беларусь.Belarus"

N 1, 2012


Nowy start — z większym optymizmem

Śnieg jednak spadł — tuż przed Sylwestrem. Niech niezbyt dużo, ale był tak bardzo chciany. Gdzieś w Australii lub Brazylii ludzie przyzwyczaili się podziwiać noworoczne fajerwerki na plaży. U nas powinno być po swojemu, jak w zimie. Śnieg zabrał się do roboty: zaprószył, pobielił w ciągu dnia ziemię i asfalt. Gdy piszę te słowa, śnieżynki prowadzą wesoły korowód za oknem. Być może wkrótce śnieg stopnieje — nie wykluczone i nawet całkiem możliwe. Na razie wszystko jest zgodne z zimowym rozkładem. Tak się przyzwyczailiśmy — planować przyszłość między innymi. Zima, wiosna, lato... Bieg czasu ma odcienie przyrodnicze, dzięki któremu łatwiej zauważyć szybkie odliczanie.
Ważne znaczenie ma punkt odniesienia. Innymi słowy warto trzymać w głowie przejściowe wyniki w wielkich i małych sprawach. Komuś się powiodło, ktoś miał trudności. Jak to było w skali kraju? Niech rok jest zaledwie kroplą w morzu czasu, ten odcinek również jest historią. Jaki był 2011 rok dla Białorusi? Aleksander Łukaszenko przyznał, że był to trudny rok, zważając na obiektywne problemy o charakterze światowym. Sens ocen i prognoz prezydenta zamieściliśmy w artykule “Rok wielkich wypróbowań”, uważając, że wyznaczają konceptualność poglądów i wniosków z aktualnej codzienności rządowej.

Rok wielkich wypróbowań

Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenko podsumował wyniki 2011 roku

Konferencja prasowa trwała przez cztery godziny. Aleksander Łukaszenko odpowiadał na pytania, póki stała kolejka dziennikarzy przed czterema mikrofonami, ustawionymi na sali w Bibliotece Narodowej. Póki dziennikarska ciekawość nie została całkowicie zaspokojona.
Na rozmowę z prezydentem zaproszono 400 dziennikarzy reprezentujących ponad 300 elektronicznych i drukowanych środków masowego przekazu, akredytowanych w kraju dziennikarzy zagranicznych mediów. Aleksander Łukaszenko przypomniał, że nigdy nie unika trudnych pytań. Tym razem również wezwał do szczerej rozmowy. Tym bardziej, że ostrych tematów w 2011 roku uzbierało się całe mnóstwo — zarówno w gospodarce, jak i w życiu politycznym. “To był bardzo trudny rok — przyznał prezydent. — Nie chciałbym, żeby się powtórzył”.

Kolosy z Żodzina

Żodzino położone 60 kilometrów od Mińska to małe miasto. Wiele osób pasjonuje się podnoszeniem ciężarów. Dlaczego tak jest, powiem nieco później. Na razie przypomnę, że w miejscowym ośrodku “Siłacz” pomyślnie działa sekcja trójboju siłowego. Wychowanka tego ośrodka Anastazja Nowikowa w listopadzie 2011 roku na Mistrzostwach Świata w podnoszeniu ciężarów w Paryżu zdobyła złoty medal. Ważąca 58 kilogramów dziewczyna w dwóch ćwiczeniach uniosła sztangę o wadze 237 kilogramów. Anastazja trzykrotnie była najsilniejsza w Europie, jest brązową medalistką Igrzysk Olimpijskich 2008 roku

Niedawno kilkaset mieszkańców Żodzina podziwiało wyczyn rekordzisty Białorusi w wieloboju siłowym Cyryla Szymki. Znany siłacz chciał ruszyć z miejsca wywrotkę o ładowności 55 ton. Publiczność szczególnie zainteresowała walka sportowca i ogromnego pojazdu, ponieważ takie maszyny górnicze produkuje położony w Żodzinie Białoruski Zakład Samochodowy BELAZ. Pojazdy przedsiębiorstwa nie raz pobiły rekord w podnoszeniu, a raczej przewozie ładunków. Białoruskie wywrotki nabyło ponad 70 krajów. Nic więc dziwnego, że producenci takich maszyn — a w Żodzinie większość ludności tak czy inaczej jest związana z BELAZ-em — w wolnym czasie uprawiają sport, podnoszenie ciężarów, między innymi we wspomnianym wyżej ośrodku “Siłacz”. Cyryl Szymko otrzymał dyplom z rąk dyrektora generalnego BELAZ S. A. na znak wdzięczności za kolejny rekord.

Wielkość widać na odległość

Wicepremier Republiki Białorusi, współprzewodniczący Chińsko-Białoruskiej Komisji ds. Współpracy Handlowo-Gospodarczej Anatol Tozik
W styczniu obchodzimy 20. rocznicę nawiązania stosunków dyplomatycznych między Republiką Białorusi a Chińską Republiką Ludową. Dla młodego państwa, które dopiero pojawiło się na mapie świata, uznanie takiego wielkiego państwa jak Chiny było bardzo ważne. Jeszcze ważniejsze było nawiązanie wszechstronnej współpracy z nim. Nie wystarczy zadeklarować niepodległość, znacznie trudniej udowodnić sobie i światu, że masz do tego prawo, zademonstrować sukcesy gospodarki, zapewnić godne życie swoim obywatelom, zdobyć autorytet. Dziś analizujemy białorusko-chińskie stosunki z wicepremierem Białorusi, współprzewodniczącym Chińsko-Białoruskiej Komisji ds. Współpracy Handlowo-Gospodarczej Anatolem Tozikiem.

Przed nami dużo spraw

”Miliardy chińskich kredytów ulgowych i bezpośrednie inwestycje aktywnie sprzyjają modernizacji białoruskiej gospodarki, wdrożeniu nowoczesnych technologii i innowacji” — tak scharakteryzował współpracę inwestycyjną Mińska i Pekinu prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenko podczas spotkania z przewodniczącym Stałego Komitetu Ogólnochińskiego Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych Wu Bangguo we wrześniu 2011 roku
Obecnie rząd i banki ChRL do sfinansowania wspólnych projektów inwestycyjnych na Białorusi otworzyły linie kredytowe na kwotę w wysokości 15 miliardów dolarów USA. Wiele projektów finansowanych przez Chiny wkrótce zostanie zakończonych. Realizacja kolejnych dopiero się rozpoczyna. Chodzi o projekty wykonane na ogromną jak na Białoruś skalę.

Przyciąga światło nauki

Coraz więcej Chińczyków wybiera Białoruś, by zdobyć wykształcenie

Na białoruskich uczelniach w 2011 roku studiowało około 2 tysięcy chińskich studentów, z nich 1,5 tysiąca w Mińsku. Dzięki dwustronnym porozumieniom białoruskie dyplomy ukończenia studiów wyższych i otrzymania tytułów naukowych są uznawane w Chinach, chińskie z kolei są uznawane na Białorusi.

Białorusini w Państwie Środka

Słownik wyrazów obcych podaje taką oto definicję wyrazu “diaspora”: “rozproszenie jakiejś grupy etnicznej wśród innych grup etnicznych; także grupa etniczna żyjąca w rozproszeniu”. Mieszkam w Chinach od 11 lat, Chińczycy często nazywają mnie
“Lao Beijing Ren” — “stara mieszkanka Pekinu” (nie chodzi bynajmniej o wiek). Takich Białorusinów jak ja, według danych naszej ambasady w Pekinie, jest co najmniej 150 osób, z roku na rok jest ich coraz więcej


Chiny są atrakcyjne dla cudzoziemców. Zgodnie ze spisem ludności z 2010 roku, na stałe w kraju zamieszkuje 600 tysięcy cudzoziemców. Przeważnie w wielkich miastach — w Pekinie, Szanghaju i Guangzhou. Dużo Białorusinów mieszka w miejscowości Dalian (prowincja Liaoning). We wrześniu 2010 roku powstało nawet białoruskie ziomkostwo, zrzeszające 52 osoby (przeważnie studentów). Studenci stanowią największą grupę Białorusinów w Chinach.

Harmonia — w ruchu

Gdy myślimy o Chinach, w naszej wyobraźni często powstaje następujący obraz. Poranek. Park. Grupa ludzi gimnastykuje się lub tańczy — bardzo powoli, płynnie. Komuś, kto nic nie wie o Chinach (czy wielu jednak takich tu przyjeżdża?) może się wydawać, że te osoby wpadły w trans — tak powolne są ich ruchy

Osoba zorientowana na pewno stanie i pomyśli: “A jednak to prawda! Rzeczywiście to robią!”. I skinie z satysfakcją głową: tak, to prawdziwe Chiny — spełniły oczekiwania.
Chińczycy rzeczywiście z samego rana (jak zresztą i w ciągu dnia) uprawiają płynną, podobną to tańca gimnastykę. Są przekonani, że pomaga zachować aktywność, sprawność i zdrowie do głębokiej starości. Istnieje dużo rodzajów takiej gimnastyki, najpopularniejszy jednak jest taijiquan.

Gdy mówią epoki

Gao Mang — tłumacz i propagator literatury białoruskiej w Chinach

We wrześniu 2012 roku będziemy obchodzić 100. rocznicę urodzin poety narodowego Białorusi Maksyma Tanka. Będąc ciekawą i wszechstronną osobą wiele podróżował po świecie. W składzie radzieckich delegacji, działaczy politycznych i społecznych, wspólnie z kolegami pisarzami i sam — na zaproszenie organizacji literackich z innych republik radzieckich i państw obcych. Wystarczy zajrzeć do X tomu zbioru utworów poety, gdzie zamieszczono dzienniki klasyka poezji białoruskiej, i znajdziemy mnóstwo wspomnień o kilkudziesięciu miejscach, z którymi połączył pisarza los. Nieraz robił krótkie notatki o Chinach i chińskich twórcach. Nie przez przypadek. W 1957 roku Maksym Tank miesiąc spędził w dalekim kraju azjatyckim. Wrażenia z podróży składają się na chiński cykl wierszy.

Delikatne piękno

Kolekcja porcelany i ceramiki z Chin w stałej ekspozycji Narodowego Muzeum Sztuk Pięknych w Mińsku pozwala lepiej poznać bogactwo tradycji kulturalnych tego kraju

Chiny są znane na całym świecie jako kraj porcelany. Ceramika i porcelana to największe osiągnięcia cywilizacji chińskiej. Wyroby z porcelany były bardzo cenione nie tylko w Chinach, ale i w państwach obcych. W średniowiecznej Europie porcelanowe drobiazgi, które trafiły tam przez przypadek, traktowano jako kosztowne rzeczy.
Historia garncarstwa liczy ponad trzy tysiące lat. Produkcję własnej porcelany Chiny rozpoczęły około VI — VII wieku, gdy w trakcie doskonalenia technologii i doboru składników zaczęto wyrabiać rzeczy, które wyróżniały niezwykły biały kolor i cienkie ścianki.
Kolekcja chińskiej ceramiki i porcelany w Narodowym Muzeum Sztuk Pięknych Białorusi jest stosunkowo nieduża — liczy około 120 przedmiotów. Pierwsze eksponaty przybyły do muzeum w 1957 roku z Pekinu, a w 1960 roku w zasobach pojawiły się rzeczy z ceramiki i porcelany, przekazane przez Państwowe Muzeum Sztuki Narodów Wschodu w Moskwie. Później poszczególne eksponaty nabywano u prywatnych kolekcjonerów w Mińsku.

Atrakcje w stylu retro

Dziś na Białorusi odbudowuje się coraz więcej zabytków architektury
związanych ze znanymi osobami


Od czego zaczyna się ojczyzna? W każdej białoruskiej miejscowości jest własna odpowiedź na to pytanie. Ministerstwo Kultury wspólnie z Obwodowym Komitetem Wykonawczym w Grodnie ogłosiło konkurs na projekt pomnika Mendoga — założyciela i pierwszego władcy państwa litewskiego. Rozwiązanie kompozycyjne i plastyczne ma nawiązywać do najlepszych tradycji klasycznej i narodowej sztuki monumentalnej. Do wiosny 2012 roku ministerstwo rozpatrzy wnioski artystów. Mendog w XIII wieku zjednoczył ziemie Białorusi i Litwy i utworzył jedno państwo, które przyznał papież. Temat historyczny nadal jest popularny w wielu regionach Białorusi, gdzie próbuje się przywrócić pamięć o dawnych epokach, tradycjach, które jednoczą Białorusinów z innymi narodami Europy. Właśnie dlatego w różnych miastach i wsiach w 2012 roku będą kontynuowane prace renowacyjne w starych klasztorach, majątkach, świątyniach. Pieniądze na to wydaje nie tylko państwo, ale i prywatni inwestorzy.